Kultura potrzebuje kultury

  • 14.02.2020, 10:33 (aktualizacja 14.02.2020, 11:06)
  • (katia)
Kultura potrzebuje kultury
31 stycznia już po raz czwarty odbył się Noworoczny Wieczór Teatralny w wykonaniu dziecięcych i młodzieżowych grup teatralnych, które na co dzień pracują w Centrum pod czujnym okiem instruktora teatru pani Katarzyny Moskal.

Ładne Kwiatki w przedstawieniu „Kocie opowieści” pokazały historie niesfornych kotków. Spektakl był barwny, pełen dziecięcej wrażliwości i zabawy. Dla części z dzieci był to pierwszy kontakt z publicznością, ale maluchy świetnie poradziły sobie na scenie.
Grupa Tik-Tak zagrała spektakl pt. „Za ósmą górą”- historię królów, którzy stają przed dylematem, jak poradzić sobie z żarłoczną plagą, która dosięgła ich królestwa. Ową plagą okazują się, rzecz jasna, smoki. Publiczność mogła uczestniczyć w zabawnych dialogach pomiędzy bohaterami, role Kmiecia i Bajarza - świetne, wyraziste - dopełniały całości rozmów pozostałych bohaterów i wprowadzały rys komediowy.    Pingwiny w 13 wierszykach opowiedziały, co dzieje się, gdy dzieci nie słuchają rodziców. Zabawne historie i perypetie urwisów z przymrużeniem oka przeniosły widzów do czasów stosowania kar i dyscypliny. Całość scenariusza oparta została na bajkach powstałych w 1844 roku, a tytułowa złota różdżka, którą karciło się młode pokolenie w ówczesnych czasach, przywołała u wielu uśmiech w kącikach ust.    Ostatnia - najstarsza grupa nosząca nazwę Złodzieje Oklasków - nawiązała w swoim przedstawieniu do 75 rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz. Ich spektakl „Niewybuchy” wprowadzał widza w tematykę tych wydarzeń, a jeszcze bardziej w sytuację, która dotyka człowieka później. Spektakl zmuszał widza do podjęcia decyzji, kto jest kim, kto jest winny, a kto nie, i czym jest historia, historia, którą niesie każdy z nas, również jako historię pokolenia czy całego narodu.
„Pasja, zaangażowanie, magia i poruszające chwile” - takimi słowami określali widzowie obejrzane spektakle, które tego wieczoru zaprezentowały grupy. Jednak wśród głosów pojawiły się też inne: „zażenowanie, zniesmaczenie, brak kultury”. Wszystko za sprawą widzów, którzy zapomnieli chyba o podstawowych zasadach zachowania w miejscu, jakim jest teatr. Sięgnęliśmy również do komentarzy pojawiających się na Facebooku Centrum Kultury i Sztuki w Sierpcu, a które rzeczywiście odzwierciedlają uczucia miłośników teatru: „Faktycznie zasmuca, i to bardzo, zachowanie niektórych, którzy nie szanują pracy młodych aktorów. Nie ma znaczenia, czy na scenie pojawia się znana postać wieloletniego aktora czy debiutujący uczeń - ten drugi wkłada być może więcej pracy, by przynieść widzom choć odrobinę wzruszenia, radości, śmiechu czy smutku. Ciągłe wchodzenie, wychodzenie z sali, śmiechy, wrzaski, znudzone piski najmłodszych milusińskich (którym, co zrozumiałe, trudno się dziwić, skoro chociażby ostatnie z przedstawień, poruszające trudne kwestie Holocaustu, było kierowane do odbiorców od 13 roku życia) przeszkadzały nie tylko publiczności, ale też aktorom. To przykre, tym bardziej, że tak łatwe do zmiany”.
Jak wygląda zatem kultura sierpczan? Czy rzeczywiście tylko przy znanych nazwiskach potrafimy okazać szacunek, skupić się na grze aktorskiej i dostrzec elementy i walory artystyczne spektakli. Patrząc z punktu widzenia wychowawczego, często zarzuca się dzieciom, że nie potrafią się zachować, jednak dziecko jest  przecież w dużej mierze naśladowcą nas - dorosłych. Trudno wymagać później od dzieci i młodzieży umiejętności właściwego odbioru sztuki, skoro sami dorośli dają tak mierne przykłady.
Skąd biorą się artyści, aktorzy, piosenkarze, tancerze, których podziwiamy na wielkich scenach światowych, których namiętnie oglądamy w telewizji i śledzimy ich karierę? Czy właśnie  nie z tych małych miejsc, jak szkoły, domy kultury, świetlice, w których odkrywają i doskonalą swoje pasje? Być może któreś z tych dzieci w przyszłości będziemy podziwiać z kulturą, okazując mu szacunek i chylić czoła jego talentowi. Ale może być też tak, że swoim zachowaniem zrazimy młodego człowieka, który widząc ze sceny, że publiczność lekceważy go, mimo że wkłada w granie sto procent swojej uwagi i zaangażowania. To z pewnością ogromny stres, aby wyjść na scenę przed publicznością i zagrać rolę, którą przygotowywali przez wiele miesięcy.
Teatr to nie kino, w którym sprzedają popcorn, można zjeść w trakcie seansu, w teatrze każde wyjścia i wejścia powodują zakłócenia nie tylko w odbiorze, ale także przeszkadzają aktorom, w teatrze każdy ruch, światło, gest, słowo mają swoje znaczenie, w teatrze jesteśmy w zupełnie innym świecie, w innej rzeczywistości, która potrzebuje specyficznych warunków do zaistnienia tej niezwykłej więzi pomiędzy widzem a aktorem.  Pozostaje nam więc mieć nadzieję, że miłośnicy teatru nie przestaną w nim bywać, choć czasami właśnie odbiór jest utrudniony, a ci, którzy dopiero uczą się odbioru sztuki, wezmą sobie do serca kilka złotych zasad zachowania się w teatrze.

(katia)

Zdjęcia (3)

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe