MAŁGORZATA KIDAWA-BŁOŃSKA W POWIECIE SIERPECKIM [FOTO I WIDEO]

  • 20.02.2020, 09:16
  • MaK
MAŁGORZATA KIDAWA-BŁOŃSKA W POWIECIE SIERPECKIM [FOTO I WIDEO]
Małgorzata Kidawa-Błońska spotkała się z mieszkańcami.

Wieś Milewko położna w gminie Zawidz to pierwsza miejscowość, w której z mieszkańcami spotkała się Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka w tegorocznych wyborach prezydenckich. Atmosferę, w jakiej przyjęto wicemarszałek, zaliczyć można do wyjątkowych. Było ciasto, kawa, a nawet kwiaty. Pojawił się sam wójt Dariusz Franczak, który wręczył niecodziennemu gościowi rzeźbę huzara. Jednak jak się szybko okazało, wizyta Małgorzaty Kidawy-Błońskiej głównie podyktowana była rozmową z mieszkańcami sołectwa, rolnikami, i poznaniem ich problemów życia codziennego. Kandydatka na prezydenta RP z dużym skupieniem wysłuchała niezadowolenia z opieki medycznej i wynikających trudności z dostępem do specjalistów, do rehabilitacji czy wydłużonych kolejek. Rolnicy wyrazili swoje niezadowolenie z faktu, że pracują ciężko, a nie przysługuje im urlop, że próg emerytalny w ich przypadku jest zbyt wysoki, ceny wyprodukowanych surowców niskie, a koszty utrzymania gospodarstw wysokie. Wiele osób sygnalizowało, że polska wieś obumiera, że młodzi ludzie nie chcą pracować na roli. Wizytę w sołectwie Milewko Małgorzata Kidawa- Błońska zakończyła obietnicą ponownych odwiedzin w okresie wiosennym.
O godzinie 16:00 Małgorzata Kidawa-Błońska rozpoczęła spotkanie z mieszkańcami Sierpca. Pani wicemarszałek w obecności około 250 sierpczan nawiązała dyskusję na nurtujące ich problemy. Około 90-minutowe spotkanie zakończyło się wspólnymi zdjęciami i obietnicą powrotu do Sierpca.

 

 

 

„Kultura jest naszą siłą...”

Wiedzieliśmy, że „ta wizyta” będzie wzbudzała ogromne zainteresowanie. Wiedzieliśmy też, że będzie dużo komentarzy pod naszymi informacjami związanymi z „tą wizytą”. Wiedzieliśmy, że „ta wizyta” będzie bardzo kontrowersyjna. W końcu podjęliśmy decyzję o transmisji „tej wizyty”... O co chodzi? O „tę wizytę” - Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, kandydatki na urząd prezydenta RP w nadchodzących wyborach. Dlatego postanowiliśmy „tę wizytę” opisać nieco inaczej (choć z zachowaniem wszelkich kanonów wiarygodności). Po swojemu - subiektywnie. Opisać tak, żeby zadowoleni byli i zwolennicy i adwersarze (teraz pewnie Kurier będzie naczelnym „symetrystą”). Przyznajemy jednak, że gdyby po „tej wizycie” nie było szans na „zadowolenie” obu stron, to na pewno nie sililibyśmy się na naciąganie faktów pod potrzeby różnych elektoratów. Bo przecież każdy ma swoje poglądy. Nawet my! ;) Zacznijmy od początku. Najpierw musimy cofnąć się do połowy ubiegłego tygodnia...

„Kultura jest naszą siłą...”
Wtedy to właśnie otrzymaliśmy sensacyjną wiadomość. Do Sierpca, w poniedziałek, przyjedzie Małgorzata Kidawa-Błońska. Szybka decyzja! Informujemy o tym mieszkańców. Na naszym FB. To w końcu obowiązek każdego rodzaju mediów. No i się zaczęło... Mobilizacje armii okazały się sprawniejsze niż wojsk napoleońskich. Naprzeciw siebie stanęły legiony gotowe znokautować przeciwników już w pierwszym starciu. Może rzeczywiście przeniesiemy nasze metafory w sfery sportowe (sic!). Sędzia? A po co komu sędzia. Po co komu reguły?! „Naszą siłą jest kultura...” rzekł niejeden wojownik, klikając enter po słowie, które kończyło się na przykład na sylabę „...anca”. Ktoś powie, że to nasza wina. Trzeba było nie informować. Ktoś może też powiedzieć, że portale społecznościowe są od wymiany poglądów. Może... Dość powiedzieć, że wiadomość rozeszła się nie tylko po Sierpcu, a organizatorzy spotkania zostali przez nas ubłagani, by nie informować policji o „hejterskich” komentarzach. Całą moc kontroli wpisów wzięliśmy na siebie. Warto było, bo już następnego dnia komentarze uległy zasadniczemu złagodzeniu, a sama „ta wizyta” okazała się nie być zapowiedzią kataklizmu i totalnego zniszczenia powiatu. Z niecierpliwością zatem czekaliśmy na poniedziałek.

Niemrawy początek
Wszystko zaczęło się o 14:00. W Milewku, małej miejscowości na pograniczu powiatu. Tam pani Kidawa-Błońska spotkała się z mieszkańcami. O merytorycznym aspekcie spotkania piszemy w informacji prasowej zawartej na górze strony. My raczej opiszemy nasze odczucia... I internautów oczywiście... ;) Zaczniemy od naszej oceny. Z relacji naszego wysłannika wynika, że pani Małgorzata Kidawa-Błońska skupiła się raczej na wysłuchaniu problemów mieszkańców, zaś samo antidotum na bolączki obiecała przywieźć wiosną. Antidotum ma się rozumieć mają być jej doradcy i eksperci. W sumie może to i rozsądny pomysł. Parafrazując maksymę znanego trenera sportowego: „Lepiej mądrze stać, niż głupio biegać...” Poczekamy zatem na ekspertów. I mamy nadzieję, że nie będzie to przysłowiowe czekanie na Godota. A teraz odczucia internatów. Napisaliśmy odczucia czy plucia? Nie wiedzieć czemu, prym w komentowaniu każdego kroku pani wicemarszałek wiedli mieszkańcy (a jakże) sąsiedniego - przykładowego Świnoujścia, Sanoka, Bogatyni czy innych Suwałk... Trafiały się także wpisy z sąsiadujących krajów (USA, Australia, a nawet Japonia). Duma nas rozpiera, że marka Kurier Sierpecki dociera dosłownie wszędzie. Choć musimy oddać także, że trafiały się i pozytywne komentarze. Dziwna jest również statystyka. W lajkach większość „za”, w komentarzach - delikatnie mówiąc „przeciw”. Dziwny syndrom. Ale to już raczej powinno podlegać ocenie socjologów... Jedziemy dalej...

Spóźnienie
Nie, żebyśmy się znowu czepiali... Pani Kidawa-Błońska dotarła do Sierpca punktualnie. To organizatorzy zostali zaskoczeni jak „drogowcy zimą w lutym”. No bo kto mógłby przewidzieć, że na spotkanie z wicemarszałek przyjdzie więcej zainteresowanych niż ilość miejsc w małej sali ze sceną? Szczegół. Szybka reorganizacja i okazało się, że główna - widowiskowa sala Centrum Kultury i Sztuki była już w sam raz. Koniec końców spotkanie rozpoczęło się z kilkunastominutowym opóźnieniem. I tu wyjaśniamy tytuł naszego felietonu, który nie ukrywamy, przypadł nam niezwykle do gustu. Taki z przesłaniem, a jednocześnie pod rozwagę. To słowa prelegentki, którymi posłużyła się w krótkiej introdukcji. 

- Kultura jest naszą siłą!
Kandydatka na urząd prezydenta wspomniała także o roli głowy państwa, o utracie zaufania do instytucji państwowych i o podziałach jakże widocznych także pod naszą facebookową transmisją ze spotkania. I tu znowu musimy oddać, że wiele z komentarzy, choć nie po linii kandydatki, było naprawdę merytorycznych. Wielu komentujących udzielało się wielokrotnie. Jeśli zaś chodzi o samą transmisję, to przerosła ona nasze najśmielsze oczekiwania. Nigdy chyba w historii naszego fanpage`u tak wiele osób nie oglądało jednocześnie naszej skądinąd w ostatniej chwili „zaklepanej” relacji. Teraz kilka słów o warsztacie. Wiadomym jest, że nasz zespół jest skromny kadrowo. Układ był więc taki. Kolega na miejscu prowadził transmisję, drugi zaś kolega czuwał na kulturą dyskusji w internecie. Nie spodziewał się nawału pracy, bo przecież „kultura jest naszą siłą”. To się zawiódł. Dość powiedzieć, że klawisz „delete” na klawiaturze wyblakł niemal do zera, a enter zacina się od wczoraj strasznie. 
Tymczasem pani Małgorzata prowadziła sobie jak gdyby nigdy nic spokojną rozmowę z uczestnikami spotkania. Nie było gwizdów, ba - nie było też burzy bezzasadnych oklasków po postawieniu przez nią kropki po zakończonym zdaniu. Mało tego. Były też pytania niewygodne, ale zadane w kulturalnej formie. Można? Można! I o to chodzi. I tak rozmawiali sobie przez ponad półtorej godziny. Kilku uczestników spotkania wyraziło nadzieję na wygraną kandydatki. Kilku też, jak wspomnieliśmy, poddawało w wątpliwość dotychczasowe osiągnięcia partii, z której wywodzi się pani wicemarszałek. Ale w sumie było miło. Winni jesteśmy jeszcze naszą subiektywną ocenę. W porównaniu z Milewkiem w panią marszałek wstąpił jakiś nowy „duch świeżości”. Aktywna, otwarta, asertywna, częstokroć rzeczowa, a nade wszystko kulturalna, bo przecież... „Kultura...” itd. ;) Warto również dodać, że czy to za sprawą sztabu, czy też z własnej inicjatywy pani Kidawa-Błońska zdecydowała się prowadzić spotkanie przed sceną, nie zaś na niej. Niby szczegół, prawda?

Komunikat z frontu
I tak oto około godziny 18:00 kandydatka na urząd prezydenta RP Małgorzata Kidawa-Błońska opuściła nasze spokojne miasto. My z czysto dziennikarskiego obowiązku (a raczej na potrzeby tego felietonu) natychmiast postanowiliśmy sprawdzić, jakież zgliszcza pozostawiła po sobie. Ileż pożarów tliło się do nocy, ile chodników zostało pozbawionych kostki brukowej, ilu mieszkańców spacerowało po ulicach z powodu bezsenności. I wiecie co? Ani zgliszczy, ani pożarów, ani innych wymienionych incydentów nie zanotowaliśmy. I jesteśmy przekonani, że nie zanotujemy także po wizytach pozostałych kandydatów. Bo u nas w Sierpcu „Kultura jest naszą siłą”! Ach, gdyby tak cały internet przenieść do Sierpca, prawda? Rozmarzyliśmy się... :)

MaK

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe